wydarzyło się coś ciekawego?

Poinformuj nas o tym

Zabił kolegę nożem w szkole w Wawrze. Jest prawomocny wyrok w tej sprawie

Emil B. spędzi wiele lat w więzieniu

  • 11 stycznia 2022
  • Patrycja

Zdjęcie: Zdjęcie poglądowe

Zapadł prawomocny wyrok w sprawie Emila B., który w 2019 roku zabił koleję w szkole w warszawskim Wawrze. Chłopak odpowiadał przed sądem jak dorosły i został skazany na 25 lat więzienia. Oprócz tego będzie musiał zapłacić 100 tys. złotych na rzecz ojca ofiary, a także 50 tys. złotych jego młodszemu bratu. 

Sprawa dotyczy sprawy, która miała miejsce 10 maja 2019 roku w szkole przy ulicy Króla Maciusia w Wawrze. Emil B. zadał 16-letniemu Kubie dziewięć ran kłutych nożem w głowę, szyję, klatkę piersiową i podbrzusze. Chłopca nie udało się uratować. Po zatrzymaniu Emila B. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że będzie on odpowiadał jako dorosły, pomimo, że ten miał wówczas 15 lat. 

"Chciał pozbawić go życia" 

Emil B. został skazany w lutym przez Sąd Okręgowy Warszawa-Praga. To wyrok pierwszej instancji, skazujący go na 25 lat więzienia oraz zobowiązujący do zapłaty łącznie 150 tys. złotych zadośćuczynienia na rzecz rodziny zmarłego Kuby. Biuro prasowe sądu apelacyjnego poinformowało właśnie, że w poniedziałek zapadło prawomocne orzeczenie, w którym utrzymano wyrok niższej instancji. 


W lutym, podczas wygłaszania ustnego uzasadnienia wyroku sędzia sprawozdawca Ewa Grabowska podkreślała, że Emil B. działał z zamiarem zabicia, nie postraszenia ofiary, a także w wyniku wysoko nagannej motywacji. 

W toku śledztwa prokuratura ustaliła, że między chłopcami pojawił się konflikt. Podobno Emil B. miał pretensje do Kuby z tytułu nierozliczonych należności związanych z obrotem narkotykami. Z relacji rówieśników wynikało, że chodziło o półtora tysiąca złotych, ale nie ma na to innych dowodów. 

Jak mówiła sędzia Grabowska: 

Emil nie popełnił tego czynu pod wpływem impulsu, on to zaplanował. Informował kolegów i koleżanki o swoich planach. Wiedział, co może mu za to grozić, był świadomy konsekwencji. W dniu zdarzenia prosił koleżankę, by potwierdziła, czy Kuba przyszedł do szkoły. Przygotował się, zabrał ze sobą nóż.

Świadkowie zeznali, że w dniu tragedii Emil B. był pobudzony, zachowywał się inaczej niż zwykle. Potwierdzał, że Kuba jest w szkole i pojawił się tam, pod wpływem narkotyków. W czasie przerwy zaczął szarpać się z Kubą na oczach pracowników i uczniów szkoły. Zaczął zadawać ciosy i nie przestał, nawet jak ofiara rozpoczęła próbę ucieczki. 

Dopadł ofiarę w sali lekcyjnej i na oczach nauczyciela dokończył to, co zaczął na korytarzu, zadając kolejne ciosy. Celem Emila nie było postraszenie Kuby, chciał pozbawić go życia

- dodała wtedy sędzia referentka. 

Jedyną okolicznością łagodzącą dla Emila B. było to, że ten przyznał się i przeprosił rodzinę ofiary. Wszystkie inne okoliczności działały na jego niekorzyść - stąd kara 25 lat pozbawienia wolności. Sąd wskazał jednak, że kara pozbawienia wolności na okres 25 lat nie jest karą eliminacyjną. Wskazano, że przy korzystaniu z terapii i prawidłowym zachowaniu będzie miał szansę powrócić do społeczeństwa jako człowiek wartościowy. Sędzia podsumowała, że niestety, ale Kubie taka szansa została odebrana. 




Ocena artykułu:


Dodaj komentarz

Przepisz kod